Escort wiecznie żywy

Wszystkie wpisy, które przygotowuję na RiP, są odbiciem moich zainteresowań i fascynacji. Zdarzają się jednak takie tematy, które oprócz zainteresowania budzą żywą ekscytację. Czasami tak dużą, że nie wiem co, właściwie miałbym napisać. I tak właśnie jest tym razem. W końcu jak inaczej zareagować na wznowienie produkcji tylnonapędowych Escortów?

The Leadslinger

Ciemny warsztat wypełniony narzędziami i wielkim amerykańskim wozem, przy którym zgarbiony starszy mężczyzna czyni swoje cuda z palnikiem i ołowiem. Z jego pomarszczonej twarzy wystaje cygaro, które jest tak samo naturalnym jej elementem co nos czy oczy. To Bill Hines, legenda customizing. Człowiek, który nigdy nie przeszedł na emeryturę. Kuźnia charakteru William Chandler Hines przyszedł […]

Lord of Ford

Lord stał się gwiazdą brytyjskiej sceny „old Fordowej” chociaż nie jest wybitnym kierowcą, nie ma największej kolekcji, ani tym bardziej warsztatu wydającego na świat motoryzacyjne brylanty. Chociaż to ostatnie jest kwestią przyjętej skali.

T-Bucket i czaszki

W latach pięćdziesiątych na kalifornijskich drogach na dobre rozlała się młodzieżowa plaga. Hot Rody opanowywały ulicę i coraz śmielej wkradały się do powszechnej świadomości poprzez popkulturę. Pewien gość polskiego pochodzenia wpisał się w swoje czasy i zbudował maszynę, która miała stać się wzorcem i definicją T-Bucketa. Ten zaś miał uczynić swojego twórcę legendą i hollywoodzkim […]

M jak Mercury

W tym tygodniu mija dziesięć lat od decyzji i zamknięciu marki Mercury. Nic nie wskazuje na to, żeby świat się przez to zawalił, ale jednak amerykańska motoryzacja bez „Merca” nie byłaby taka sama. Prześledźmy historię marki jej własnymi oczami.

Hot Rod Granny

Mamy połowę lat 50′. Na ulicach amerykańskich miast coraz większym problemem stają się młodzi ludzie w głośnych i szybkich gratach zwanych Hot Rodami. Jednak zamiast walczyć z nieznanym, trzeba nieco bliżej poznać wroga.

Co Nowego #13 – Samochód w salonie

Kiedy okolice garażu patrolują żandarmi szukając naruszeń kwarantanny, a po całym dniu pracy czy to w domu czy poza nim brakuje Wam motoryzacyjnych wrażeń jest rozwiązanie. Miniaturki. Czy to z Lego, plastiku czy metalu zawsze są świetnym uzupełnieniem motoholizmu.

Co Nowego #12 – To nie koniec

Od lat słyszę, że czeka nas rychły koniec. Mądre głowy mówią, że musimy się przygotować na duże zmiany. Że to do czego się przyzwyczailiśmy i tak uwielbiamy lada moment odejdzie bezpowrotnie do lamusa. I przez cały ten czas pojawiają się kolejne dzieci starej szkoły dając nam nadzieję na zachowanie starego ładu.